| W roku 2007 powitaliśmy Bułgarię w gronie państw Unii Europejskiej. Czy to dlatego jeden z najpiękniejszych krajów starego kontynentu stał się nagle krajem bardzo modnym? Turystyczna moda na Bułgarię to swoisty fenomen. Podróż bez paszportu i wizy to zaledwie jedno z niewątpliwych udogodnień wyjazdu do Bułgarii, ale nie przyczyna całego turystycznego boomu. Przede wszystkim zawirował świat muzułmański, świat relatywnie taniej, słonecznej i poniekąd egzotycznej turystyki, której synonimem był Egipt czy Tunezja. Turbulencje polityczne i religijne w całym regionie arabskiego wybrzeża Morza Śródziemnego i Czerwonego z powrotem skierowały uwagę międzynarodowej turystyki na Morze Czarne. I słusznie. Witamy znowu w unijnej już Bułgarii, dawnym kraju Traków, kolonizowanym intensywnie przez antycznych Greków, potem zasobnej prowincji rzymskiej zwanej Tracją, wreszcie chrześcijańskim, potężnym królestwem Bułgarii pod berłem króla Symeona I Wielkiego rywalizującym jak równy z równym z samym Cesarstwem Bizantyjskim. Co najważniejsze dla żądnego przygód i atrakcji wędrowca ślady dawnej kultury, urocze zabytki, zamki, twierdze czy klasztory z różnych epok wkomponowane są w niezwykłe bałkańskie pejzaże. Atrakcje, które czekają na uczestników wyjazdów motywacyjnych do Bułgarii, można wymieniać bardzo długo. Natura hojnie wyposażyła Bułgarię w niezwykłe i wysokie góry, jaskinie, rwące rzeki i fantastyczne, słoneczne plaże Morza Czarnego rozciągające się między Rumunią a Turcją. Riwiera bułgarska to blisko 400 kilometrów urozmaiconego pod względem geograficznym i przyrodniczym wybrzeża. Wielkie i szerokie piaszczyste plaże zajmują blisko 1/3 wybrzeża, tam też ulokowały się słynne kurorty jak Złote Piaski i Albena w pobliżu Warny czy Słoneczny Brzeg i Primorsko koło Burgas. W wielu miejscach morze łączy się z górami tworząc malownicze klify i zatoki oraz unikalne przyrodniczo zakątki jak leżący na południe od Burgas słynny Park Przyrodniczy Strandża i Park Narodowy Ropotamo. Absolutną nadmorską perłą jest położony w sąsiedztwie Słonecznego Brzegu Nesebyr. To liczące ponad trzy tysiące lat miasteczko założone przez Traków, rozbudowane przez Greków pod nazwą Mesembria w VI w p.n.e. zwane miastem 40 kościołów położone jest na skalistym półwyspie połączonym z lądem wąziutkim przesmykiem. Wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego Przyrodniczego Kulturalnego UNESCO jest żywą historią akwenu Morza Czarnego, gdyż na małej, urokliwej przestrzeni wystającej z błękitu morza łączy w sobie antyk, sztukę Bizancjum, perły architektury bułgarskiej z epoki średniowiecza i renesansu z odciśniętym zarazem w wielu miejscach piętnem tureckich zaborców. Co najważniejsze to pełne zabytków niewielkie miasteczko jest istnym deptakiem – labiryntem, pełnym zaułków, uroczych tawern, restauracyjek z tarasami widokowymi i sklepików z pamiątkami i ciekawym rękodziełem. No i te ceny… w takim cudownym miejscu i w szczycie sezonu turystycznego, niewiarygodnie atrakcyjne, bez wymuszania na turystach wielkiego targowania się, prowokujące wręcz do milutkich, bezstresowych zakupów, zabawy i degustacji wszelakich bułgarskich napitków, ze szczególnym wskazaniem na doskonałe i nieznane w Polsce wina i mocno rozweselającą domową rakiję ze śliwek lub winogron. Dla samych uroków łazikowania po Neseserze warto zamieszkać w pobliżu, w jednym z wielu nowych hoteli renomowanych sieci rozlokowanych przy plaży w turystycznej części Nesebaru lub w pobliskim Słonecznym Brzegu. I tu dochodzimy do sedna zjawiska jakim stała się nowa moda na firmowe wyjazdy motywacyjne do Bułgarii czyli bułgarskie incentive. Parafrazując słynną piramidę potrzeb Maslova zacznijmy od tego, że droga do samorealizacji w Bułgarii zaczyna się od ulubionych przez turystykę pojęć: blisko, bezpiecznie, tanio, sympatycznie, a zarazem na istotnym etapie wybierania łoża i stołu nowa infrastruktura hotelowo-gastronomiczna bułgarskich kurortów Morza Czarnego daje nam gwarancję jakości usług na dobrym poziomie europejskim. No i teraz popuśćmy wodze fantazji…samorealizujmy się korzystając z dobrych rad programistów incentive. Mamy już świetny hotel w formule all inclusive, świetną kuchnię, słońce, plażę, sporty wodne i nocne kluby, potrzeba więc nam troche bałkańskiej egzotyki, spontaniczności i szaleństwa. A więc koniecznie wyprawa w interior – najlepiej na niespotykanych nigdzie indziej niezawodnych post-wojskowych jeepach radzieckiej produkcji. Nie trzeba daleko jechać… mały skok w bok jeepem od wybrzeża i oto ukazują się nam sielskie krajobrazy bułgarskich wioseczek, malutkich cerkiewek…prostych, lecz legalnych bimbrowni, obowiązkowa degustacja lokalnej rakii, podziwianie sprzętu do destylacji, kilka swojsko brzmiących toastów – na zdrawe – toż to bracia Słowianie i potem wiejska tawerna – pyszne i proste jedzono, dzbanuszek wina, jeden drugi i tańcować się zachciewa. Proszę bardzo – wieczorem jedziemy do wsi Bata do fantastycznego połączenia skansenu z restauracją pod wdzięczna nazwą „Złota Beczka ”. Są degustacje, tany - szalony folklor bułgarski – wszędzie tu góry, więc przypomina nam trochę naszych górali, tyle , że wino z beczek leje się bez żadnych ograniczeń, a ułańska fantazja znajduje tu sojusznika w postaci fantazji bałkańskiej, tak, że nawet chce się chodzić boso po rozżarzonych węglach z dziewczyną na ramionach co czyni miejscowy macho… |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |